Czy e-papierosy naprawdę można sprzedawać nieletnim?

E-papierosy wyglądem przypominają ciekawe gadżety lub długopisy. Przyciągają tym samym uwagę dzieci, które za kilka złotych dzielą się nimi z kolegami w szkołach. Czy to jednak prawda, a te informacje nie są zbyt wyolbrzymione?

Faktem jest, że luka w polskim prawie spowodowała, że elektroniczne papierosy nie dają się zaklasyfikować do żadnej z grup wyrobów tytoniowych. W swym składzie nie zawierają tytoniu, a tylko nikotynę. Nie mogą być także traktowane jako produkt antynikotynowej terapii zastępczej, dlatego nie podlegają prawu farmaceutycznemu. W takiej sytuacji może być więc dostępny dla wszystkich, bez względu na wiek.

Politycy są oburzeni brakiem właściwych przepisów, które zakazywałyby sprzedaż e-papierosów nieletnim. Eksperci biją na alarm zaznaczając, że elektroniczne odpowiedniki tradycyjnych papierosów także mogą być uzależniające. Nawet pierwszy kontakt z „bezbarwnym dymkiem” może prowadzić do nałogu, szczególnie gdy korzystają z nich nieletni. Wszystko za sprawą nikotyny, jaka w różnych dawkach jest składnikiem e-liquidu.