Idealiści, którzy myślą, że palenie papierosów na zawsze zniknie z naszego ludzkiego przyzwyczajenia, są w błędzie. Ale może dobrze jest szukać alternatywnych form palenia, które nie szkodzą naszemu zdrowiu?

Takim pomysłem pochwalił się już w latach 60` ubiegłego wieku jeden z europejskich wynalazców.  To rozwiązanie przeszło jednak wówczas bez echa, aby za kilkadziesiąt lat ponownie do nas powrócić. Nie było już owocem europejskich starań i za pośrednictwem amerykańskiego biznesmena przyszło z Chin. Upłynęło trochę czasu, aby e-papierosy zyskały uznanie konsumentów. Wciąż mają także licznych przeciwników. To z reguły osoby sceptycznie nastawione do zjawiska e papierosów lub zupełnie niepalące. Boją się o własne zdrowie, gdyż wydaje im się, że są narażone na bierne palenie. E papierosy z uwagi na wydzielanie bezbarwnej pary są nieszkodliwe dla osób z otoczenia e-palacza. Po tak wielu restrykcjach i ograniczeniach w związku z tradycyjnym paleniem, trudno jest nam jednak uwierzyć, że bezbarwny dymek, produkt podgrzania e-liquidu jest naprawdę bezpieczny. E-papieros swym kształtem i wyglądem może przypominać zwyczajny papieros, z jakimi przez tyle wieków zdążyliśmy się już oswoić. Zasada ich działania jest bardzo prosta. Konsumenci raz w miesiącu wyposażają się w e-liquid, który podgrzany w atomizerze wydziela aerozol, jaki wdychany jest do płuc e-palacza.